Do tego nie da się zmusić
Jasnym jest że człowiek który działa w imię czegoś w cudzysłowie większego od siebie zdecydowanie wolałby taką sytuację w której wszystko dosłownie idzie gładko i tak jakby sobie tego życzył. Niestety życie nie jest aż ta różowe i proste w związku z czym to co jest związane z wielką odpowiedzialnością zwykle tez jest trudne. Takie sytuacje w których realizowanie danego zadania powodują problemy i człowiek stosując standardowe środku czuje się bezradny rodzą taką pokusę by sięgnąć po coś innego co niejako zdaje się skuteczniejsze a przynajmniej według rozeznania powinno takie właśnie być. Coś na ten temat mogą powiedzieć ci którzy walczą z nietolerancją na jakimkolwiek froncie. Przede wszystkim jest to związane z tym faktem że samo pojęcie nietolerancji albo raku wystarczającego poziomu tolerancji wiąże się z problemami. Oznacza bowiem że jakaś część społeczeństwa i to najczęściej jest głównym rdzeniem problemu nie jest akceptowana a przez to też i traktowana w jawnie niesprawiedliwy sposób przy obopólnej zgodzie całego społeczeństwa w którym funkcjonuje. Jasnym jest że rzeczywistość w której jakieś grupy są praktycznie bez powodu uciskane rodzi niezgodę przynajmniej w umysłach ludzi którzy poświęcili się idei szerzenia pojęcia i zasad tolerancji. Muszą się oni jednak pogodzić z brutalnym ale ważnym faktem chcąc dotrzeć do tych którzy sami z siebie nie nauczyli się w danym temacie tolerancji nie może stosować takich metod którymi oni się posługują. Mowa to oczywiści o jawnej agresji i innych środkach przymusu które się pojawiają. Jasnym jest że osoba która czuje nacisk i presję nie będzie miała zbyt pozytywnego nastawienia do czegoś do czego jest przekonywana. Szczególnie ludzi którzy z natury nie są tolerancyjni mogą zareagować w bardzo charakterystyczny sposób na takie przekonywanie ich że coś powinni w swoim życiu zmienić, zwyczajnie uciekną się do tego co jest dla nich najbliższe czyli do agresji i zastraszenia. Oczywiście nie ma żadnej gwarancji że nie zrobią tego w przypadku gdy krzewiciel tolerancji będzie łagodny i nikogo nie będzie do niczego zmuszał. Jednakże to nie powinno być samo w sobie usprawiedliwieniem dla zastosowania takich a nie innych środków perswazji. Skoro nietolerancyjne grupy potrzebują więcej czasu by coś zrozumieć to go otrzymają. Oczywiście może to skończyć się tym że wcale nie zmienią swojego postępowania, jednak cóż nie ma szans na top byśmy żyli w idealnym społeczeństwo i trzeba się z tym na swój sposób pogodzić. To że ludzie nie są tacy jakimi chciałby ich przekonywujący do tolerancji widzieć nie znaczy że ma zacząć on ich traktować jak oni tych których nie tolerują. Zaczęłoby się tworzyć wręcz jakieś magiczne zamknięte kolo wyjątkowo negatywnie wpływające na kondycję danych grup społecznych. Brak tolerancji w pewnym procencie jest naturalnym zjawiskiem w społeczeństwach traktować go można jako przejaw tego że zmiany w sposobie myślenia zawsze potrzebują czasu i nie da się pewnych procesów przyśpieszyć żadnymi metodami.